Piątek, 21 sierpnia 2026
Imieniny: Joanna, Franciszek, Kazimiera
Polityka krajowa

Tusk po szczycie V4: Grupa Wyszehradzka może znów mocno wpływać na Europę

23.06.2026 Wideo
Po pierwszym od dwóch lat formalnym szczycie V4 Donald Tusk zapowiedział, że Grupa Wyszehradzka może znów stać się ważnym graczem w Europie.
Wideo Tusk po szczycie V4: Grupa Wyszehradzka może znów mocno wpływać na Europę

Po dwóch latach wrócił formalny szczyt premierów V4

Grupa Wyszehradzka wróciła do stołu rozmów na szczeblu szefów rządów. Pod Budapesztem odbyło się pierwsze od dwóch lat formalne spotkanie premierów państw V4, czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier. To ważny sygnał dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej, bo przez ostatnie miesiące współpraca tej czwórki była wyraźnie słabsza i mniej widoczna w unijnej debacie.

Donald Tusk podkreślił po spotkaniu, że przyszłość tej współpracy zależy przede wszystkim od odbudowy zaufania między partnerami. Zaznaczył, że właśnie wzajemna lojalność i przekonanie o dobrych intencjach były wcześniej fundamentem skuteczności V4. Według premiera bez takiego podejścia trudno będzie wrócić do sytuacji, w której państwa regionu mówiły jednym głosem i realnie wpływały na decyzje podejmowane w Europie.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"

Donald Tusk, premier

Szef polskiego rządu zwrócił uwagę, że mimo sporów i różnic politycznych państwa V4 nadal łączy wiele wspólnych interesów. Chodzi o sprawy, które dla mieszkańców regionu mają bardzo konkretne znaczenie: ceny energii, bezpieczeństwo dostaw surowców, presję migracyjną, unijne fundusze oraz warunki funkcjonowania rolnictwa. To właśnie na tych polach współpraca może przynieść najszybsze i najbardziej odczuwalne skutki.

  • W skład Grupy Wyszehradzkiej wchodzą 4 państwa: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry.
  • Spotkanie pod Budapesztem było pierwszym formalnym szczytem V4 od 2024 roku.
  • Poprzedni szczyt z udziałem premierów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.

Energia, migracja i rolnictwo. To może odczuć każdy mieszkaniec regionu

W wystąpieniu po szczycie premier wskazał konkretne obszary, w których państwa V4 nadal mają wspólny interes. Wymienił bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności i rolnictwo. To nie są tematy odległe od codzienności. Decyzje w tych sprawach przekładają się na rachunki za prąd i ogrzewanie, na tempo inwestycji lokalnych, na sytuację gospodarstw rolnych oraz na to, ile pieniędzy trafia z Unii do regionów.

Dla zwykłych mieszkańców praktyczne znaczenie ma przede wszystkim polityka spójności. To z niej finansowane są drogi, modernizacje szkół, transport publiczny, inwestycje komunalne czy projekty społeczne. Jeśli kraje Europy Środkowej występują razem, ich głos w sprawie podziału unijnych środków staje się silniejszy. Podobnie jest z rolnictwem, gdzie wspólne stanowisko regionu może mieć wpływ na warunki wsparcia dla producentów żywności i opłacalność pracy na wsi.

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier

Premier zaznaczył również, że współpraca ponad podziałami jest możliwa, jeśli celem są sprawy najważniejsze dla krajów regionu. W praktyce oznacza to próbę budowania wspólnych stanowisk nawet wtedy, gdy między stolicami pojawiają się napięcia polityczne. Dla mieszkańców oznaczałoby to większą przewidywalność w sprawach gospodarczych i silniejszą pozycję regionu wobec największych państw Unii.

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier

Silniejszy blok Europy Środkowej ma zwiększyć wpływ regionu w Unii

W ocenie premiera wspólne działanie Polski, Czech, Słowacji i Węgier może ponownie wzmocnić pozycję całej Europy Środkowo-Wschodniej w Unii Europejskiej. Chodzi nie tylko o sam udział w dyskusji, ale o skuteczniejsze reprezentowanie interesów regionu podczas negocjacji dotyczących unijnych polityk. Tusk przypomniał, że w przeszłości Grupa Wyszehradzka potrafiła działać skutecznie wtedy, gdy była zwarta i lojalna wobec wspólnie ustalonych celów.

Według niego taka współpraca miała znaczenie nie tylko dla czterech państw V4, ale też dla całej wschodniej flanki Unii oraz dla nowych państw członkowskich. W tym ujęciu V4 miała być punktem odniesienia dla krajów, które samodzielnie mają mniejsze możliwości przebicia się w starciu z największymi graczami wspólnoty i rozbudowanym unijnym aparatem decyzyjnym. Dla obywateli może to oznaczać większą szansę na uwzględnienie regionalnych potrzeb w sprawach energetyki, rynku rolnego czy funduszy rozwojowych.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier

Premier mówił też wprost, że zwarta Grupa Wyszehradzka była już kiedyś zdolna nie tylko wpływać na europejskie decyzje, ale nawet narzucać kierunek części rozstrzygnięć. To pokazuje skalę ambicji związanych z odbudową współpracy. Dzisiejsze deklaracje nie oznaczają jeszcze przełomu, ale potwierdzają, że Warszawa widzi w V4 narzędzie do wzmacniania pozycji regionu w najważniejszych sporach toczących się na forum Unii Europejskiej.

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier